wtorek, 21 stycznia 2020

192. Bezcelowy "Koniec samotności"

     No i stało się. Janusz Leon Wiśniewski - mój ulubiony pisarz, którego każda kolejna książka wywołała u mnie co najmniej sympatię, napisał wreszcie coś, co mi nie przypadło do gustu i co, zamiast czytać dniami i nocami, chciałam jak najszybciej skończyć.

piątek, 17 stycznia 2020

191. Pokaźny stosik biblioteczny i.. walizka

     Jak widać na poniższym zdjęciu, moja miejscowa biblioteka jest naprawdę bogato wyposażona. Świadczy o tym chociażby fakt, że nie nadążam z wypożyczaniem samych nowości (o starszych tytułach nie wspominając). Oczywiście bardzo się z tego powodu cieszę, bo dzięki temu mam co jeść.. (nie miałabym z pewnością, gdybym wydawała wszystkie pieniądze w księgarni ;P ).
     Czytaliście coś z powyższych tytułów? Polecacie? Obecnie czytam "Koniec samotności" i spodziewałam się po Januszu Wiśniewskim czegoś bardziej porywającego (w końcu zaliczam go do wąskiego grona moich ulubionych pisarzy), ale o moich ostatecznych wrażeniach napiszę w zbliżającej się wielkimi krokami recenzji.
     Póki co, siedzę tuż obok walizki spakowanej w związku z wyjazdem do Krakowa (!). Ogromnie się cieszę, że tegoroczne ferie spędzamy chociaż częściowo poza domem. Zeszłoroczne niestety do takich szczęśliwych nie należały, co zaskutkowało nudą i chandrą. Bo z nas takie dwa turystyczno -włóczęgowskie typy są, więc bez  regularnych wyjazdów po prostu chorujemy. 
     Dlaczego akurat Kraków i jakie miejsca wybraliśmy do zwiedzania, o tym też Wam napiszę już niebawem. Teraz już uciekam do łóżka, bo w pociągu zamiast odsypiać niedobory snu - wolałabym poczytać. Do usłyszenia kochani!
     A wszystkich tych, którzy są ciekawi moich bieżących relacji z podróży małych i dużych zapraszam na mój instagram: @sowazwieruszowa

środa, 15 stycznia 2020

190. Jak to się stało?

     Jak to się stało? No jak? Jak to się mogło stać, że dopiero teraz przeczytałam książkę tak utalentowanego polskiego pisarza? 
     Oczywiście powyższe pytania są pytaniami retorycznymi sugerującymi co najwyżej moje ubolewanie nad faktem, że tak późno poznałam twórczość Jakuba Żulczyka.

Kreatywne blogi